KSIĘGARNIA INTERNETOWA WYDZIAŁU POLONISTYKI UW

RELACJA: Będomin razy dwa, czyli Batalia Napoleońska 2016 i 2017 – relacja z promocji książki i wykładu

Edyta Pętkowska, Instytut Polonistyki Stosowanej UW. Bez tytuługd

20 sierpnia 2016 roku po raz pierwszy odwiedziłam Muzeum Hymnu Narodowego w Będominie. Można w nim obejrzeć eksponaty pochodzące z czasów napoleońskich, ale cała wystawa i narracja, która się za nią kryje, prowadzą widzów od powstania Pieśni Legionów Polskich we Włoszech aż do czasów współczesnych. Wiele miejsca poświęcono w muzeum obecności Mazurka Dąbrowskiego w innych krajach. Można posłuchać jego wersji w różnych językach i dowiedzieć się, jaki miał wpływ na inne hymny narodowe.

Jednak nie tylko sama ekspozycja sprawiła, że przyjechałam do Będomina. Podczas odbywającej się tam Batalii Napoleońskiej miała miejsce promocja mojej książki pt. Biografia intelektualna Józefa Wybickiego w latach 1794–1806. To Katarzyna Kowalska odpowiadająca za promocję wydawnictw Wydziału Polonistyki UW wymyśliła cały projekt, aby prezentacja książki odbyła się właśnie w Będominie. Wraz z pracownikami muzeum zorganizowała też na miejscu stoisko, na którym można było kupić nie tylko Biografię…, ale także inne publikacje wydane przez Sekcję Wydawniczą Wydziału Polonistyki, głównie te dotyczące XIX wieku.

Bez tytuługregNYFNHG

W trakcie całego przedsięwzięcia oglądaliśmy przygotowane przez rekonstruktorów atrakcje, takie jak pokaz musztry, pojedynek czy odwzorowanie kuchni obozowej. Co ciekawe, rekonstruktorami są nie tylko dorośli mężczyźni wcielający się w żołnierzy – w tym gronie znaleźć można też kobiety (i żołnierki, i te niezwiązane z wojskiem), dzieci, mężczyzn – cywilów, a nawet towarzyszące im dzielne psy. Wszyscy oni tworzą klimat imprezy. Jej clou to jednak rekonstrukcja bitwy. Ta była naprawdę spektakularna – wzięło w niej udział kilkadziesiąt osób prezentujących różne formacje z kilku krajów. Nie zabrakło armat i oddziału konnego. Widowisko trwało blisko godzinę, a dzięki ciekawemu komentarzowi obserwujący nie mieli problemów ze zorientowaniem się, gdzie znajdują się przedstawiciele różnych wojsk i z kim walczą w danej chwili.

Bez tytuługreg

Podczas spotkania promocyjnego Biografii intelektualnej Józefa Wybickiego, które miało miejsce o godzinie 15.00 w sali konferencyjnej muzeum, zostałam przywitana i zapowiedziana przez dyrektora placówki – Przemysława Reya. Najpierw przybliżyłam słuchaczom treść książki, a później odpowiadałam na pytania z sali. Dotyczyły nie tylko życia i działalności samego Wybickiego, ale także całej epoki napoleońskiej i Księstwa Warszawskiego. Publiczność dopisała, sala była pełna, a po spotkaniu miały jeszcze miejsce miłe rozmowy z czytelnikami i podpisywanie książki. Udzieliłam także wywiadu dla internetowego radia PMK Wiedeń.

Bez tytuługreggedr

Bez tytuługreggedrdCSA

Batalii Napoleońskiej towarzyszył także regionalny jarmark, na którym można było spróbować lokalnych specjałów czy obejrzeć prezentowane tam rękodzieła. Podczas całego wydarzenia panowała wspaniała atmosfera i to dla niej przede wszystkim chciałam wrócić tam jeszcze raz.

Udało mi się to w tym roku. Od pierwszej chwili, gdy postanowiłam przyjechać ponownie do Będomina, towarzyszyło mi mocne poczucie, że chcę znów zaangażować się w to wyjątkowe wydarzenie. Oprócz przygotowania wystąpienia – bardziej prelekcji popularnonaukowej niż typowego akademickiego wykładu, pragnęłam w jeszcze jakiś sposób wpasować się w klimat całej imprezy. Udało mi się znaleźć odpowiednią osobę, dzięki której miałam wspaniały kostium – suknię w stylu empire według kroju modnego w latach 1810-1815. Strój pasował doskonale do tematu wystąpienia.

Bez tytułuCD

Tym razem opowiadałam o działalności Józefa Wybickiego w Księstwie Warszawskim. Zależało mi, by przedstawić go z jednej strony jako organizatora tego małego państwa, którego dzieje przypadły na jedną z najbardziej burzliwych epok w historii Europy – stąd mówiłam wiele o roku 1806. Z drugiej strony pragnęłam przybliżyć słuchaczom codzienną pracę Wybickiego, osoby odpowiedzialnej za aprowizację armii w początkach roku 1807. Sięgnęłam do pamiętników samego autora Mazurka Dąbrowskiego czy też wygłaszanych przez niego mów, jak też do korespondencji z epoki. Zakres spraw, którymi się zajmował, był bardzo szeroki – zwracano się do niego z prośbami o żywność, furaż dla koni, mundury i rekwizycje, czy też z pytaniami i skargami dotyczącymi np. funkcjonowania lazaretów. Wcześniej podczas imprezy można było zobaczyć pokaz mundurów i musztry czy obozowej medycyny, więc kwestie poruszane w moim wystąpieniu pojawiały się podczas właściwie wszystkich punktów Batalii. Jestem bardzo wdzięczna publiczności, która towarzyszyła mi i panu Józefowi w podróży w czasie i przestrzeni po Księstwie Warszawskim. Dziękuję za jak zwykle ciekawe pytania i wyrazy autentycznego zainteresowania moim wykładem i jego bohaterem.

Podobnie jak w zeszłym roku, także teraz mogłam znaleźć podczas imprezy coś ciekawego dla siebie i dowiedzieć się nowych rzeczy. W muzeum odkryłam nowe eksponaty, a podczas samej Batalii obejrzałam m. in. potyczkę w parku, pokaz mody i tańca. Najbardziej podobała mi się prezentacja obozowej medycyny, której nie udało mi się zobaczyć w zeszłym roku. W warunkach polowych przeprowadzano nie tylko amputacje, ale nawet trepanacje czaszki. Interesujące i przekazane w zabawny sposób było ukazanie, jaka jest różnica między dobrym felczerem a złym (ten pierwszy zdaniem ówczesnych powinien mieć brudny fartuch, im więcej krwi, tym lepszy fachowiec) czy mowa o podobieństwie organów wewnętrznych do owoców i warzyw. Po raz kolejny można było też odwiedzić jarmark lokalnych produktów, spróbować kaszubskiego jedzenia, kupić rękodzieła, a na stoisku muzealnym zdobyć publikacje poświęcone hymnowi i jego autorowi.

Bez tytuługregNYFNHGHN

Także w tym roku najwięcej emocji wzbudzała bitwa. Na polach przy muzeum znów usłyszeliśmy huk armat i tętent koni. Widzowie dopisali, a choć cały dzień był pochmurny, to przed samą bitwą wyszło słońce. Po raz kolejny najwspanialszą rzeczą w całym wydarzeniu była wyjątkowa atmosfera, stworzona przez Przemysława Reya i Małgorzatę Gańską oraz pozostałych pracowników muzeum. To osoby, którym należy się  szacunek i podziw, bo dla nich Batalia to nie tylko jeden dzień w roku, ale prace organizacyjne na kilka miesięcy wprzód i duży wysiłek włożony w to, by tego jednego dnia wszystko zagrało na 100%. Bardzo się cieszę i jestem dumna z faktu, że właśnie w takim miejscu i okolicznościach odbyła się promocja mojej książki, mojego naukowego debiutu. Nie byłby on oczywiście możliwy, gdyby nie Wydział Polonistyki UW, jego Sekcja Wydawnicza i Księgarnia Polon, więc tym instytucjom i ich pracownikom należą się moje nieustające podziękowania.

Jeszcze nie mam pomysłu na prelekcję na Batalię Napoleońską 2018, ale wiem jedno – że na pewno wrócę i do Będomina i na Kaszuby, ponieważ chcę ponownie poczuć te emocje i atmosferę, wnieść choćby mały wkład w to przedsięwzięcie. Tam już na zawsze pozostanie jakaś cząstka mnie.

Bez tytuługregNYF

 

Edyta Pętkowska – doktorantka w zakładzie Edytorstwa i Stylistyki w Instytucie Polonistyki Stosowanej na Wydziale Polonistyki UW. Absolwentka Instytutu Historycznego UW (2012), członkini Zespołu Historii Społecznej UW. 

wybicki

Komentarze